Impresja na temat niedzieli

Widzę Niebo. Błękitne. Im bardziej w górę spojerzeć tym ciemniejszym się staje. Gdy patrzeć nad horyzont w biel przechodzi. Na jego tle dwudziestometrowa Sosna o niezwykle prostym kręgosłupie (moralnym?) pnie się w ten ciemny błękit i zielenią swoja wespół z Niebem oczy uspokaja. Jest Kawa, a zapach jej dociera do środka mnie niesiony na rześkich strumieniach chłodnego powietrza zza okna. Po dachu pobliskiego, starego niemieckiego domu co kilka chwil przemykają ptasie cienie. W moim trzymetrowym oknie widać Spokój. Drogocenny przyjaciel skołatanego Serca. I tylko ta Kawa przyspiesza jego bicie. Potrzebnie. Szybciej, wyraźniej i dosadniej odczuwalny jest Spokój. Z głośnika przychodzi do mnie Islandia i wystarczy przymknąć powieki żeby wybrać się na wycieczkę, a Spokój dalej ten sam. I rześkie powietrze.

1 komentarz

  1. ol fak … wierszokleta następny … kupcie mi wrażliwosć na urodziny bo ja jakaś mało rozumna chyba jestem


Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz