Jadę dzisiaj rowerem na uczelnię. W okolicach placu Grunwaldzkiego (z niewyjaśnionych przyczyn nazwanego niedawno Rondem Regana, jakby się nie mogło nazywać jak dawniej albo chociaż Rondem Zawiszy, cholera, nie wiem…) pokonuję zawsze odcinek chodnikiem. Przejeżdżając koło otwartej furgonetki przypomniało mi się, że tą samą widziałem tu dwa tygodnie temu. Stała zaparkowana przed sklepem spożywczym tak jak teraz i pewnie przywieziono w niej towar. W każdym razie jakieś 50 metrów za nią zwróciłem uwagę, że tak samo jak dwa tygodnie temu, w tym samy miejscu, na podłodze w furgonetce, tuż przy drzwiach tejże, stała obdarta butla z gazem i palnikiem do ogrzewania, a tuż obok niej zagięty tekturowy karton (na co ja kurwa zwracam uwagę?!). Od dwóch tygodni tak samo. Razem. Obok. Doszedłem do wniosku, że w świecie rzeczy martwych też bywa nudno.
3 komentarzy
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
Dodaj komentarz




no to zrób coś żeby nie było nudno ..weź namaluj na którejś z furgonetek …. jakiś napis ..czy coś
jak stoją w miejscu to pewnie są zakurzone i będzie łatwo
a jaka to będzie ZMIANA
deja vu – to proste!
no… a tutaj to nudno juz od jakiegoś czasu .. napisałbyś coś wreszcie!!